Właściciel przeprawy promowej w Myśliborach, nie czując konkurencji na karku, zaniedbywał się w pracy. Na wpół przegnite promy wzbudzały strach w podróżnych, ale z braku innej alternatywy musieli korzystać z usług niedbalucha. Zamożny rolnik z pobliskich Murawskich Nadbużnych postanowił ludziom pomóc, a i sam przy okazji nieco kopiejek zarobić, wystawił więc prom co się zowie,…