Zagadnienie handlu w drugiej połowie wieku XVII i w wieku XVIII, w zubożałych, zrujnowanych miasteczkach wschodniego Mazowsza, a tym bardziej w wioskach, to temat tak mało atrakcyjny, iż zdaje się, że skrzętnie pomijany przez historyków. Dodatkową trudność sprawia szczupłość i rozproszenie źródeł. Bodaj pierwszym, który tak szczegółowo począł badać to zagadnienie, był Józef Maroszek z Uniwersytetu w Białymstoku.
Z ekonomicznego punktu widzenia nie było w omawianym okresie, w naszym regionie miast, w pełnym znaczeniu tego słowa, gdyż prawie że wyłącznym źródłem utrzymania tutejszych mieszczan było rolnictwo. W konstytucji podymnego generalnego z roku 1775 wszystkie okoliczne miasta zaliczono do najniższej grupy podatkowej, przydając im miano miasteczek, czyli miast, „które samym się rolnictwem bawią i mniej jak trzysta kominów liczą”. Sytuacja tych upadłych mieścin wciąż się pogarszała, m.in. za sprawą osadzania po wioskach rzemieślników oraz organizowania wiejskich jarmarków i targów. Kancelarię królewską zasypywały prośby ziemian, instytucji kościelnych, a nawet niezbyt imponującej fortunki acanów o zezwolenie na urządzanie w ich wioskach zjazdów handlowych.
WIEJSKIE TARGI I JARMARKI W DRUGIEJ POŁOWIE XVII ORAZ W XVIII WIEKU cała opowieść