Psują się kościelne organy w Zuzeli, ale nie ma ich komu naprawić, bo pieniędzy szkoda, a mało wyrobiona muzykalnie publiczność i tak przecież nie rozpozna różnicy w jakości wydawanych dźwięków. Dziennikarze naszej regionalnej gazety upraszają, aby zawartości wstydliwych naczyń, nie wylewać przez okna na chodniki, bo sprawia to przechodniom dotkliwą przykrość. Jeżeli już ktoś inaczej…
Autor: Jerzy Madzelan
KTO SIĘ RODZI, TEN UMIERAĆ MUSI. TESTAMENTY SZLACHTY ZIEMI NURSKIEJ. CZĘŚĆ II
Czytelników pragnących zaznajomić się z ogólnymi pojęciami tyczącymi sporządzania szlacheckich testamentów, zachęcam do zapoznania się z pierwszą częścią tego opracowania. Podobnie jak w testamentach publikowanych wcześniej, tak i w tych kolejnych ośmiu zwraca uwagę spokój, z jakim ich autorzy stają w obliczu śmierci. Są całkowicie pogodzeni z losem, z pokorą przyjmują wyrok Boski, którego słowa…
Nie da się żeglować po Bugu, likwidacja szynków w Andrzejewie, Mickiewicz i Sienkiewicz nie dla Kurpi, biskup ponoć „zmoskwiczał”, budzi się duch narodowy w okolicy Sterdyni
Przed dwoma tygodniami donosiliśmy o dziewiczym rejsie parowca po Bugu oraz o powołaniu do życia przez Andrzeja hr. Zamoyskiego spółki żeglugowej. Na szczęście parostatki spółki miały pływać nie tylko po Bugu, bo ten najwidoczniej nie znosił nowinek, choć i tradycyjne jednostki nawodne z pasją rzucał na mielizny oraz rozbijał o ukryte pod wodą głazy i…
KARCZMY WE WSCHODNIEJ CZĘŚCI PUSZCZY BIAŁEJ
Znana jest przypowieść biblijna o miłosiernym Samarytaninie, który opatrzył rany napadniętego przez zbójców podróżnego, zawiózł go do gospody, zapłacił właścicielowi i prosił, aby „miał o niego staranie”. Wskazuje to, że już dwa tysiące lat temu w Palestynie istniały publiczne gospody, w których podróżni mogli znaleźć schronienie i odpoczynek. Gospoda była właśnie takim przydrożnym „domem zajezdnym”,…
Pierwszy rejs parowcem po Bugu, Spirydonow okradał ostrowiaków na potęgę, pod Sterdynią bardziej dbają o konie niż o fornali
Wiemy, czym żyli mieszkańcy nadbużańskich okolic w marcu 1848 r. Niczym błyskawica rozeszła się wieść, że po Bugu płynąć będzie dziwo, a ludzie spieszyli nawet z miejscowości znacznie od rzeki odległych, by zobaczyć buchające dymem kuriozum. Jak już zobaczyli, to oczu oderwać nie mogli i lądem idąc, towarzyszyli osobliwości tak długo, jak tylko mogli. Sprawcą…
MIARY, WAGI i CENY w ZIEMI NURSKIEJ
Jak trafnie zauważył Zygmunt Gloger: „Chcąc mierzyć, trzeba mieć jakąś znajomą wielkość, aby z nią porównywać nieznajomą i to właśnie nazywa się miarą. Taką pierwotną miarą dla każdego człowieka jest np.: palec, dłoń, piędź, stopa, krok, sążeń”. Za przykład takiego postępowania daje nam Gloger, określanie głębokości wody: „po kostki, po kolana, w pas, w pachy,…
Wreszcie mamy powiatową akuszerkę, car ponownie zaszczycił nas odwiedzinami, nowe fakty o sterdyńskim szpitalu
Już w roku 1836 utworzono stanowisko akuszerki w ostrowskim powiecie. Jedna akuszerka na cały powiat to rzecz jasna kropla w morzu potrzeb, więc porody nadal przyjmowały mniej i bardziej biegłe tej w sztuce wiejskie babki. Akuszerki nigdy nie były doceniane i płacono im niewiele, o czym świadczy los ostrowskiej położnej, którą od śmierci w kompletnej…
ŻEBRACY. PARAFIALNE SZPITALE I DOMY SCHRONIENIA, CZYLI PRZYTUŁKI DLA UBOGICH
W Biblii wielokrotnie słyszymy o ubogich, którzy są wśród nas, o miłosierdziu, które należy im okazywać, wreszcie o jałmużnie, którą chrześcijaństwo (także islam) traktuje jako jeden z podstawowych aktów miłosierdzia i miłości bliźniego. Znane jest łacińskie hasło do dziś znajdujące się na niektórych budynkach pierwotnie związanych z opieką nad ubogimi (np. w Warszawie na Krakowskim…
Moskale szerzą kulturę w powiecie ostrowskim, a bolszewicy w Sterdyni, płoną domy w Ostrowi i okolicy, skok na bank w Węgrowie
Korespondent wydawanej w liberalnym Krakowie gazety donosi z Komorowa, iż Moskale uczą niepokornych Polaków dobrych obyczajów i kultury. Rozsadnikami oświaty w powiecie ostrowskim są coraz to nowe herbaciarnie, w których przy chińskim napoju można poczytać prawomyślną prasę. Tak zaś ogólnie to w Komorowie źle się dzieje. Urzędem gminnym trzęsie zdrajca narodu, który przeszedł na prawosławie…
NADBUŻAŃSKIEJ KRONIKI KRYMINALNEJ CZĘŚĆ TRZECIA
Wszystkie prezentowane dokumenty pochodzą z akt grodzkich nurskich. Są to nie tyle protokoły spraw sądowych, ile dokumenty – przede wszystkim zeznania – spisane lub przepisane w kancelarii grodzkiej. Sądy grodzkie były w zasadzie sądami szlacheckimi, ale rozpatrywano w nich także sprawy oskarżonych pochodzących z innych stanów, tyle że przyłapanych na gorącym uczynku czy sprawców aktów…